Kliknij tutaj --> 🎁 jak oswoić psa z noworodkiem
Następnie spryskaj okolice pępka odkażającym sprayem lub użyj zasypki z chlorheksydyną (kupisz je w aptece bez recepty). po 13.00 Noworodek znów zasypia. Wiele mam przyznaje, że dziecko w ciągu pierwszego dnia w domu śpi jak aniołek, tak jakby chciało, aby także mama odpoczęła po trudach porodu.
1. Zapoznanie z zapachem. Na początku zamknij kota w bezpiecznym pomieszczeniu np: w łazience. Następnie wprowadź psa do domu kota. Uwaga pies musi być na smyczy, jakby mu przyszło do głowy zajrzeć do łazienki i wystraszyć kota to nici z naszego misternego planu. 2.
Rozsyp garść przysmaków obok swojego pomocnika i staraj się zainteresować nimi psa. Kiedy ten zbliży się do jedzenia, wydaj komendę „odejdź”, szybko odbiegnij i przywołaj psa do siebie. W tym samym czasie Twój pomocnik powinien szybko zakryć przysmaki dłonią, tak aby zwierzak nie miał do nich dostępu.Pomocnik woła psa i stara się go zainteresować smakołykiem, […]
Jak oswoić psa z nowym domem? Od 3 dni opiekuje się moim kundelkiem. Ma na imię Czika. Suczka. Boi sie mnie..:-( Nie gryzie jest cudowna i w ogóle jest spokojnym pieskiem tylko że jak jest d omu to ine biega gdzieś, trudno ja wyciągnąć na spacer i jak jest domu to nie chasa sobie po domu ani nie biega tylko połozy się i leży.
Eksperci zapewniają, że pies powinien zapoznać się z dzieckiem dopiero po przywitaniu z właścicielem po powrocie ze szpitala. "Pozwól psu obwąchać noworodka w foteliku samochodowym lub na Twoich rękach. Daj mu na to czas – nie zmuszaj go do tego ani też nie zabieraj nerwowo dziecka, gdy pies je obwąchuje.
Se Présenter En Quelques Mots Site De Rencontre. Jeśli czytacie trochę mojego bloga, to wiecie, że jestem psią matką, a od niedawna MAMĄ przecudownej Zoi. Rodzice często się boją pierwszego spotkania psa z malutkim człowiekiem. Ja się nie bałam. W końcu mój psi syn to mops.. Choćby chciał to nie ugryzie, bo sami wiecie jaką kufę ma mops i jak został przez to skrzywdzony przez człowieka. Niemniej, dbając o komfort i dobre samopoczucie psa, należy zawsze przygotować go do spotkania z nowym członkiem rodziny. Jak przygotować psa na spotkanie z noworodkiem? Od razu mówię- nie jestem psim behawiorystą, ba, nigdy nie korzystałam z jego usług, chociaż postronni widząc mnie na spacerze z nieokiełznanym mopsem, myślami mnie pewnie do niego wysyłają 😀 Chcę tylko wskazać kierunek mopsim rodzicom, w jaki sposób mogą zacząć owe przygotowanie. słuchanie odgłosów płaczu, głużenia dziecka Nie mam małych dzieci w rodzinie oprócz Zoi, a więc wspierałam się jutubem. Jak leżeliśmy sobie z Sheldonem na łóżku, to włączałam mu te dźwięki na telewizorze. Czasami włączałam je na telefonie, chowając w różnych miejscach w mieszkaniu. Na początku szczekał jak nakręcony, szukał źródła dźwięku, widać było, że jest zaoferowany, nieco zestresowany, trochę podekscytowany, z czasem.. Dźwięki przestały robić na nim wrażenie. dłuższe rozłąki Już mówię o co chodzi. Generalnie, no cóż, wiedziałam, że jak mała pojawi się na świecie, nie będę miała dla Sheldona tyle czasu co teraz. Zwłaszcza, że prawie całą ciążę przesiedziałam w domu, więc mopsiol przyzwyczaił się do mnie maks. Nawet do łazienki chodziliśmy razem- nie jestem wariatką 😉 Stopniowo zaczęłam takie nasze nawyki ograniczać. Nie brałam go już wszędzie ze sobą. Oczywiście robiłam to stopniowo. A to wydłużając czas mojej nieobecności, a to częstsze ignorowanie (to była dla mnie katorga!) jego prób zwrócenia uwagi. wyniuchanie nowych rzeczy Gdy tylko wyprałam nowe ciuszki, wyprasowałam je, to dałam mu oswoić się z nowym zapachem. Tutaj też wspomnę, że zaczęliśmy oswajanie z wózkiem, bo Sheldon nienawidzi rzeczy na kółkach. Samochodów, rowerów, wózków.. No i pierwsze spotkanie nie było dla mnie zaskoczeniem, Sheldon bał się wózka. Szczekał na koła, był zestresowany, ale z pomocą komend, smaczków i naszą obecnością udało mu się opanować ten lęk. wychodzenie na spacer z inną osobą Na całe szczęście przez połowę ciąży mieszkaliśmy u teściów. Wiedziałam, że świeżo po porodzie nie będę mogła się wyczłapać na spacer z Sheldonem (trwało to dłużej nie myślałam..) więc na spacery przyzwyczajałam go, że będzie z nim wychodzić ktoś inny. Młodszy brat mojego męża był tym kimś. Przyszło mu to lekką ręką 😉 Ale wiem, że niektóre mopsy, będą się upierać jak w reklamie Voltarenu.. Więc warto to przećwiczyć! odzwyczajanie spania z nami w łóżku Najtrudniejsze zadanie ze wszystkich. Jak dotąd Sheldon miał prawo wchodzić do nas na łóżko i kanapę i spać sobie z nami, na nas, jak tylko miał ochotę. Ale wiedziałam, że będę karmić piersią i spać z dzieckiem w łóżku. Grubciu nie mógł więc dzielić z nami łóża. Z pomocą przyszło nowe, mięciutkie jak aksamit, ogromne legowisko. Jak dotąd olewał wszystkie. Te, jak za pomocą magicznej różdżki, zrobiło robotę. Pewnie przez to, że było właśnie mięciutkie (mama jeszcze sprezentowała mu swój kocyk), duże (bo to rozmiar XL, jak dla owczarka). Parę razy wskoczył na łóżko, otrzymał komendę zwrotną i się.. oduczył. Na łóżko nie wskakuje. Kanapa nadal jest dla niego królestwem, ale tak miało zostać. Przed porodem, to właściwie wszystko co zrobiłam. Ale nasz pies to mops.. Nie owczarek niemiecki. Więc drodzy mili, niektórzy z Was mogą mieć dużo cięższy orzech do zgryzienia. Mogą potrzebować utemperować trochę psa, skorzystać z porad behawiorysty. Sheldon nie jest idealny.. Nadal ciągnie mnie na spacerach, nie chodzi na luźnej smyczy non stop. Ale mi to nie przeszkadza, bo daję sobie z tym radę. Pierwsze spotkanie psa z noworodkiem Gdy Zoja się wykluła, tata przywiózł do domu razem z emocjami nie z tej ziemi, pieluszkę, w którą była owinięta Zoja w pierwszej dobie. Wyniuchał i miał się dobrze. W dniu, w którym mieliśmy pojawić się w domku już z nowym członkiem rodziny, Sheldon zaliczył dłuuuugi spacer, żeby być nieco wypranym z emocji i ograniczyć jego nadmierne okazywanie radości. Wiedziałam, że to głównie ja będę obiektem jego westchnień, bo cóż, jedno jest pewne, ten pies kocha mnie nad życie, a nie widział mnie pięć dni! To dla niego wieczność 🙂 I tak było, najpierw obskoczył mnie, wylizał (jak kogoś to obrzydza, to przepraszam, ale nie jestem sterylnym pod tym względem człowiekiem!), a później wzięłam młodą na ręcę i zniżając się do jego poziomu pozwoliłam mu zapoznać się z siostrą. Oczywiście Kuba trzymał go na krótkiej smyczy i był wsparciem w tamtej chwili. Poniuchał i wrócił do merdania ogonem (a raczej całym tyłkiem) przy swojej pańci. Relacja pies i noworodek, czyli jaka Niestety u nas przez baaardzo długi czas nie można było uświadczyć obrazków jak z Internetu zakochanego po uszy psa z niemowlakiem. Nowe dziecko w domu było dla Sheldona obojętne, a dziecko nie zwracało uwagi na psa. Dopiero gdzieś po 3-4 miesiącach nawiązała się przyjacielska relacja, która trwa do dzisiaj. Nasz mops kocha swoją siostrę nad życie, do tego stopnia, że.. wykazuje objawy „agresji” 😀 Śmieję się, ale po prostu gdy inny pies znajdzie się w pobliżu Zoi i tylko Zoi, zaczyna udawać rottweilera. Pies obrońca 🙂 Pies i noworodek pod jednym dachem to początek wspaniałej przygody dla nich, ale i dla Was rodzice. Jest co obserwować, jest to momentami wzruszające, a często zabawne. Niemniej, tak jak wspominałam, mops to specyficzny pies, dlatego te nasze przygotowanie na ich wspólną przygodę były bardzo ubogie, ale dla nas wystarczające. Teraz mi się przypomniało, muszę to napisać. Historia dodatkowa. Jak byłam w ciąży u fryzjera, to fryzjerka podniosła mi ciśnienie, snując aluzję, że i tak jak Zoja się urodzi to zostawię Sheldona u teściów, bo każdy tak robi.. Bo nie ma się wtedy czasu, cierpliwości i siły na psa obok. Byłam wtedy mocno zbulwersowana, że ktoś w ogóle mógł tak pomyśleć! Jasne, bywały ciężkie chwile, że miałam dość kręcącego się Sheldona pod nogami, który błagał o wyjście na dwór, kiedy my wyrywaliśmy włosy z głowy, bo Zoja non stop płakała (dzięki REFLUKS). Ale NIGDY przez myśl mi nie przeszło, żeby „sprzedać” go dalej i błagam, Wy też tego nie róbcie. Apeluję, bo podobno to częsty zwyczaj.. Wasze psy Was KOCHAJĄ.
fot. Fotolia Noworodek w domu - zmiany w życiu psa i całej rodziny - Narodziny dziecka wprowadzają wiele zmian w życiu każdej rodziny. Niemowlę skupia na sobie uwagę rodziców i tym samym całkowicie zmienia dotychczasowy harmonogram dnia. Pozbawienie czworonoga uwagi właścicieli może być dla niego stresujące i powodować pojawienie się dotkliwych problemów. Nie należy jednak w takiej sytuacji myśleć o oddaniu czworonoga. Przecież łączy nas z nim silna, rodzinna więź. Pamiętajmy, że za niego również jesteśmy odpowiedzialni. Żeby ułatwić pupilowi przystosowanie się do nowej sytuacji, należy już w okresie ciąży przyzwyczajać go do nowych porządków w rodzinie. Dzięki temu zwierzę nie skojarzy niekorzystnych z jego punktu widzenia zmian z pojawieniem się niemowlaka. Podjęte odpowiednio wcześnie działania sprawią, że pies łatwiej odnajdzie się w nowej sytuacji, a tym samym z radością zaakceptuje nowego domownika. Natomiast rodzice będą spokojni o bezpieczeństwo swojej pociechy. Dodatkowo, pamiętajmy, że kontakt z psem jest nieoceniony dla rozwoju dziecka. Wspomaga jego rozwój emocjonalny, uczy szacunku, odpowiedzialności oraz wrażliwości wobec zwierząt i ludzi – tłumaczy Magda Pawlak, zoopsycholog, ekspert Butcher’s Pet Care, program „Dobrze nam ze sobą”. Zanim pojawi się noworodek w domu Niezależnie od tego, jakie nastawienie ma nasz pies do innych ludzi, przyjacielskie czy raczej nieufne, zawsze należy przygotować go na zmiany związane z pojawieniem się noworodka. Eksperci Butcher’s Pet Care z programu „Dobrze nam ze sobą” podpowiadają, o czym należy pamiętać, przygotowując czworonoga do powitania nowego członka rodziny. Naucz psa cierpliwości Nie reaguj od razu na każde „proszenie” pupila o przysmaki, zabawę czy pieszczoty. Pies nie może być wciąż w centrum twojej uwagi. Po narodzinach dziecka nie zawsze będziesz mieć czas lub siły na natychmiastowe spełnianie jego zachcianek. W ten sposób nauczy się cierpliwości i spokoju, które będą tak bardzo potrzebne, kiedy pojawi się nowy członek rodziny. Dodatkowo, jeśli pies do tej pory uwielbiał spanie razem z właścicielami w łóżku, to również warto go od tego odzwyczajać. Najlepiej zrób psu oddzielne posłanie w swojej sypialni i stopniowo przenieś je do innego pomieszczenia. W tym procesie bardzo ważna jest konsekwencja właścicieli w niedopuszczaniu psa do spania w ich łóżku. Zapoznawaj psa z nowymi sytuacjami Ważne jest zapoznanie psa z nieznanymi do tej pory dźwiękami, kształtami i zachowaniami. Odtwarzanie nagrania z płaczem dziecka, przyzwyczai go do tego dźwięku, a noszona na rękach lalka zapozna czworonoga z widokiem niemowlęcia. Pamiętaj, aby wtedy nie pozwalać pupilowi skakać na ciebie. Ważne jest także, aby oswoić psa z dotykiem każdej części jego ciała. Dzięki temu unikniemy nerwowej reakcji czworonoga, kiedy dziecko będzie chciało go pogłaskać. Po porodzie, ale jeszcze przed powrotem mamy z dzieckiem ze szpitala, daj czworonogowi do obwąchania ubranko noworodka, aby poznał zapach nowego członka rodziny. Podanie mu w tej sytuacji smakołyku dodatkowo wzmocni przyjemne skojarzenie. Naucz psa posłuszeństwa i zdobądź autorytet Przypomnienie psu komend posłuszeństwa lub ich nauka, jeśli wcześniej ich nie stosowaliśmy, jest bardzo ważnym aspektem przygotowań do pojawienia się dziecka. Komendy „zostań”, „siad” czy „zostaw” zapewnią większą kontrolę nad jego zachowaniem. Podczas szkolenia i na co dzień nagradzaj go przysmakiem za dobrze wykonane polecenie lub pożądane zachowanie. To bardzo ważne, aby pies kojarzył nowe sytuacje z czymś dla niego przyjemnym. Z czasem wystarczy pochwała słowna. Jeśli Twój pies wykazuje lęk czy agresję wobec małych dzieci, jest to ostatni moment na zmianę jego zachowania na pozytywne. Pamiętaj, że masz być dla swojego psa przyjacielem i godnym zaufania autorytetem, powinien Ci całkowicie ufać. Zobacz także: Przygotuj się, zanim kupisz dziecku psa Noworodek i pies pod jednym dachem... Pierwszy spotkanie psa z niemowlęciem jest bardzo ważne i dlatego trzeba je odpowiednio zaaranżować. Również dalsze postępowanie jest istotne, aby relacja między nimi prawidłowo się rozwijała. Aby tak się stało, warto zastosować się do kilku wskazówek. Przywitaj się z psem Po powrocie ze szpitala ważne jest, aby mama w pierwszej kolejności przywitała się z czworonogiem, który również tęsknił za swoją właścicielką. Dzięki temu pupil nie poczuje się lekceważony i będzie zadowolony z poświęconej mu uwagi. Zapoznaj pupila z noworodkiem Pierwszy kontakt z noworodkiem może nastąpić, kiedy pies się uspokoi. Wtedy możemy pokazać mu maleństwo i pozwolić zwierzęciu delikatnie je obwąchać. Dzięki wcześniejszemu zapoznaniu się z jego zapachem, nie będzie ono dla niego zupełnie obcą osobą. Atmosfera w trakcie tego pierwszego spotkania powinna być przyjazna i spokojna. Nie izoluj psa od noworodka Jeśli pies ma łagodne usposobienie, powinien towarzyszyć rodzicom podczas opieki nad dzieckiem, np. przy kąpieli, usypianiu, karmieniu czy zabawie, powinien również uczestniczyć we wspólnych spacerach z dzieckiem. W oczach psa rodzina powiększyła się o nowonarodzonego członka, któremu należy się uwaga i opieka, nie ograniczaj mu więc z nim kontaktów. W sytuacji, gdy pupil poliże rączkę lub buzię niemowlęcia, nie karz go za to. Jednak w pierwszych tygodniach życia malucha staraj się nie dopuszczać do takich sytuacji. Ważne jest za to regularne odrobaczanie czworonoga, aby zapewnić bezpieczeństwo jego kontaktów z niemowlęciem. Dzięki temu unikniemy niepokoju o zdrowie dziecka i zapewnimy obydwu stronom wiele korzyści i radości z bliższego kontaktu. Nie zostawiaj psa sam na sam z dzieckiem Nawet jeśli Twój pupil nigdy nie wykazywał agresji, zachowuje się bardzo dobrze w stosunku do dziecka i masz do niego pełne zaufanie, nigdy nie pozostawiaj go sam na sam z niemowlakiem. Pies może czasem niechcący skoczyć na malucha, popchnąć go czy podrapać. Mając tego świadomość, unikniemy nieprzyjemnych sytuacji. Polecamy: Pies reaguje agresywnie w stosunku do dziecka - co robić?
Spis treści:1. Co zrobić, aby nowa znajomość dobrze rokowała na przyszłość?2. Czas „docierania się” Przede wszystkim pierwsze spotkanie powinno odbyć się na neutralnym gruncie. Trudno oczekiwać od pupila, by ten bez cienia buntu pozwolił obcemu postawić łapę na jego terytorium. Najbezpieczniej podjąć próbę oswajania przy współudziale pomocnika. Wybierzmy miejsce, gdzie psy będą mogły przekierować swoją uwagę na węszenie, znaczenie – tam, gdzie są kępy traw, krzaki, idealnie sprawdzi się duża łąka. Ustawiamy się kilkanaście, kilkadziesiąt kroków od siebie i ruszamy, spacerując w jednym kierunku, równolegle do siebie. Gdy psy będą spokojne, pozwólmy im się zbliżać. Gdy będą już w bezpośrednim kontakcie, starajmy się ich nie ograniczać smyczą. Jeżeli jeden jest natrętny – zatrzymajmy go delikatnie ograniczając swobodę smyczą. Pomoże to drugiemu psu poczuć się pewniej, a „natręta” wyhamować. W razie jakichkolwiek wątpliwości, załóżmy psom kagańce. Mamy szczęście, gdy po obwąchaniu merdają ogonkami i chcą się bawić. To znak, że możemy im pozwolić poznać się lepiej, np. puszczając je razem na wybiegu. Ważne jednak, by nie dawać im w tym momencie ulubionych piszczałek czy sznurka, bo może się okazać, że niechętnie się dzielą zabawką z nowym i jatka gotowa. Na wspólne, szalone harce, pogonie za piłką i dozgonną przyjaźń przyjdzie czas. Co zrobić, aby nowa znajomość dobrze rokowała na przyszłość? Jeżeli psy mają się widywać nie tylko w parku, ale również w domu, to musimy pamiętać, że obecność nawet najlepszego kumpla w pobliżu legowiska może już nie być tak mile widziana. Po wspólnym spacerze próbujemy wprowadzić oba psiaki równocześnie do mieszkania i obserwujemy ich reakcje. Na ten czas warto pochować ulubione zabawki pupila czy miski, by ten nie zaczął bronić swego mienia. Co ważne, nie pozwalamy sobie na nadmierne czułości i zachwyty względem gościa. „Zazdrosny” pupil może zacząć walczyć o Twoje względy i tym samym zakończy się psia przyjaźń. Czas „docierania się” Jeśli drugi psiak ma być nowym rezydentem w naszym domu, to pierwsze miesiące wspólnego mieszkania należy traktować jako czas „docierania się”. Zachowanie psów może być w tym okresie bardzo różne: od wspólnego spania na kocu po krwawą walkę o zabawki czy karmę. Pamiętajmy, że to my jesteśmy przewodnikami i opiekunami swoich psów. Dlatego to my jesteśmy odpowiedzialni za ich komfort i bezpieczeństwo. Konsekwentnie ustalmy zasady tak, aby oba psy czuły się dobrze i bezpiecznie w swoim towarzystwie. Na przykład, jeżeli wiemy, że rywalizują o pieszczoty – nauczymy komendy „zostań” i stopniowo trenujmy głaskanie jednego, podczas gdy drugi czeka. Potem zamieńmy psy rolami. W ten sposób wyznaczajmy psom granice, nie dopuszczając do konfliktów. Gdy przyjmujemy szczenię, wtedy stan docierania się może się nieco przedłużać, gdyż charakter pupila będzie się zmieniał wraz z jego dojrzewaniem. Twoim zadaniem jest to kontrolować i zapewnić w tym czasie obu psom bezpieczeństwo oraz przede wszystkim nie przyczyniać się do powstawania ewentualnych konfliktów. Dwa psy w domu to zarówno dwa razy więcej miłości, ale i problematycznych sytuacji, które niestety najczęściej prowokuje człowiek. Nie zmuszaj ich do przyjaźni, wspólnych zabaw bądź jedzenia. Nie okazuj żadnemu więcej uwagi. Od obu psów wymagaj tyle samo — to, że nowy pupil jest uroczym szczeniakiem czy biedulką po przejściach, nie znaczy, że można przymknąć oko na jego wchodzenie na kanapę pomimo zakazu. Równe traktowanie to klucz do sukcesu. Jeżeli psy są sobie niechętne od samego początku, to musimy przerwać próbę zapoznania. Nic na siłę. Możemy robić kolejne podejścia co parę dni w innym miejscu – niestety, nie jest powiedziane, że którekolwiek zakończy się sukcesem i musimy mieć tego świadomość.
Przez aktualizacja dnia 18:58 Jak oswoić psa, który się boi? Shutterstock Pies może bać się człowieka z wielu różnych powodów. Lęk przed kontaktem fizycznym z ludźmi nie zawsze musi oznaczać, że zwierzę było bite lub w jakikolwiek sposób krzywdzone przez człowieka. Powodem lękliwości mogą być także: osobowość zwierzaka uwarunkowania genetyczne, nieodpowiednia socjalizacja zwierzęcia między 4. a 16. tygodniem życia, przeżyty silny stres związany np. z wypadkiem, wzorzec zachowania przekazany przez matkę (jeśli bezdomna matka bała się ludzi, dziko urodzone szczenięta także będą się ich bać). Pies prawdopodobnie będzie bał się ludzi wtedy, gdy jest zwierzęciem bezdomnym, dziko żyjącym czy czworonogiem wychowanym w schronisku dla zwierząt, ale także psy domowe mogą wykazywać lęk – ogólnie przed obcymi, albo przed konkretnymi osobami, które z jakiegoś powodu budzą w nich złe skojarzenia. W każdej z tych sytuacji warto zadbać o oswojenie zwierzaka, czyli o zbudowanie właściwych relacji między psem a człowiekiem. Właściwych, to znaczy takich, które odpowiadają zarówno psu, jak i człowiekowi. Jak oswoić psa z człowiekiem? W każdym przypadku kolejno podejmowane kroki mogą przebiegać nieco inaczej, istotne jest zarówno podłoże lęku psa, jak i jego wiek, predyspozycje osobowościowe, zakres bojaźliwości (czy pies boi się tylko obcych, czy także swoich właścicieli). Niemniej jednak, oswajanie psa bezdomnego, porzuconego, czy po prostu nieumiejętnie wychowanego, ma w gruncie rzeczy wiele punktów wspólnych. Cały proces oswajania psa dzieli się na kilka etapów. Nie wolno przyspieszać żadnego z nich. To zwierzę powinno zadecydować, kiedy gotowe jest przejść do kolejnego etapu i pozwolić człowiekowi na więcej. W pierwszym etapie oswajania psa musimy mu pokazać, że nie stanowimy dla niego zagrożenia. Aby pies nie odebrał naszej obecności jako zagrażającej mu, należy: ustawić się bokiem do psa (pozycja frontalna może być przez psa odczytywana jako próba konfrontacji, agresja), unikać kontaktu wzrokowego z czworonogiem (wpatrywanie się w psa także może być uznane przez niego jako grożący sygnał), obniżyć się, by nie górować nad zwierzęciem – należy przykucnąć lub usiąść. Unikać trzeba gwałtownych ruchów (jeśli to możliwe, najlepiej trwać w bezruchu), podniesionego głosu, bezpośredniego zwracania się do obcego psa, który się nas boi. Kolejnym krokiem jest przekonanie psa, że nasza obecność wiąże się z czymś przyjemnym dla niego. Jak to zrobić? Najlepiej przynosząc mu jedzenie! Początkowo należy ustawić miskę z pokarmem i oddalić się, nie zwracając uwagi na psa. W miarę jak zacznie ze spokojem spożywać przynoszone przez nas posiłki, możemy skracać dystans między nami a czworonogiem. Możemy spróbować rzucać smakowite kąski i tym samym zachęcać psa, by sam podszedł w naszą stronę, skracając dzielący nas dystans. W momencie, gdy zauważymy, że pies bez lęku podchodzi coraz bliżej, warto spróbować podać mu pokarm z otwartej, wysuniętej w jego stronę dłoni. Pod żadnym pozorem nie należy jednak utożsamiać braku dystansu z pozwoleniem na głaskanie. Pies, który boi się ludzi, sam musi zadecydować, kiedy będzie gotowy na kontakt fizyczny. Jeśli pies warczy, podkula ogon, najeża się, bądź marszczy pyszczek i unosi górną wargę, jest to dla nas znak, iż nie powinniśmy podejmować kolejnej próby pogłaskania psa. Jeśli jednak pies nie wykazuje gotowości do obrony, a jedynie jest trochę poddenerwowany naszym postępowaniem, warto na początku wybierać stosunkowo bezpieczne do pogłaskania miejsca: brodę, okolice pod uszami, przedpiersie. Jeśli pies pozwoli nam na pieszczoty, każdorazowo nagradzajmy go smakołykiem lub krótką, spokojnie wypowiedzianą pochwałą. Pamiętajmy, że nigdy nie należy rozpoczynać kontaktu fizycznego z nieoswojonym psem od głaskania go po głowie czy grzbiecie! Dla psa jest to niezwykle niekomfortowe i może poczuć się zagrożony, a tym samym – zacząć się bronić. Jak oswoić agresywnego psa? Wiele osób zastanawia się, jak oswoić agresywnego psa. W rzeczywistości nie ma dużej różnicy w oswajaniu psa agresywnego i nieagresywnego, ponieważ u podstaw agresji najczęściej leżą lęk i stres, czyli te same emocje, które w kontakcie z człowiekiem towarzyszą każdemu nieoswojonemu psu. Oswajając psa agresywnego, trzeba tylko pamiętać, by w żadnym wypadku nie inicjować samodzielnie kontaktu fizycznego i za wszelką cenę unikać gwałtownych ruchów – jedno i drugie może zostać odebrane przez psa jako atak i tym samym zmusić go do aktu agresji. Jak oswoić psa ze schroniska? Shutterstock Psy ze schroniska stanowią bardzo specyficzną grupę zwierząt, którym należy okazać szczególną cierpliwość i wyrozumiałość, jednocześnie będąc stanowczym i konsekwentnym. Wiele osób decyduje się na adopcję psa ze schroniska, nie zdając sobie sprawy z tego, że nowy dom wcale nie musi oznaczać dla czworonoga źródła bezbrzeżnej radości. Ludziom wydaje się, iż przygarnięte zwierzę powinno okazywać wdzięczność i cieszyć się z nowego domu i nowej rodziny. W rzeczywistości całkowita i nagła zmiana sytuacji życiowej jest dla psa źródłem ogromnego stresu i… smutku. Nawet, jeśli realia schroniskowe nie należą do wymarzonych, czworonóg, który spędził długie miesiące bądź lata w schroniskowym kojcu, przyzwyczaił się już do towarzyszy niedoli, opiekunów, miejsca zamieszkania i panujących w nim obyczajów. Nowi ludzie, nowe mieszkanie, zupełnie nowy rozkład dnia, zmiany w menu – wszystko to może przytłaczać psa, nie powinno nas więc dziwić, że na początku będzie do nas podchodzić z rezerwą. Jak oswoić psa przywiezionego ze schroniska? Największa trudność polega na tym, że często nie znamy przeszłości zwierzaka. Nie wiemy, czego doświadczył od chwili narodzin, czy i jak był wychowywany, nie da się więc określić źródła lęku przed człowiekiem, jeśli taki wystąpi. Jedno, co z całą pewnością możemy stwierdzić to fakt, iż przez jakiś czas nie miał rodziny, więc uciekł z domu lub – co bardziej prawdopodobne – został porzucony. Jak oswoić porzuconego psa? Tak, jak każdego innego. Różnica polega tylko na tym, że porzucony pies zawiódł się już raz na ludziach i niezwykle trudno będzie zdobyć jego zaufanie. Jeśli chcemy zbudować przyjacielską relację z czworonogiem po porzuceniu, musimy wykazać się niezwykłą cierpliwością, wytrwałością i wyrozumiałością. Cały proces może trwać długie miesiące, a jeśli poddamy się, możemy ponownie zranić zwierzę – nawet, jeśli nie wykazywało jeszcze wyraźnego przywiązania do nas. Co należy zrobić po przywiezieniu nowego członka rodziny ze schroniska, by możliwie szybko i bezstresowo zbudować pozytywne relacje? Oto kilka podpowiedzi: pozwólmy psu na kilka dni samotności i rozpaczy – nie wołajmy ciągle psa, nie chodźmy za nim, pozwólmy mu poznać mieszkanie i wybrać sobie dogodne miejsce, w którym poczuje się w miarę bezpiecznie. Jeśli pies znajdzie sobie kryjówkę w jakimś ciasnym, trudno dostępnym miejscu, nie wyciągajmy go na siłę – gdy będzie gotowy zwiedzić dom, sam wyjdzie z ukrycia; postarajmy się ograniczać psu wrażenia. Jego pierwsze dni w nowym domu to zły moment na przyjmowanie gości, zasypywanie zwierzaka nowymi zabawkami i zmuszanie do pieszczot; ponieważ pies może być bardzo zestresowany, a do tego zdezorientowany – nie zna przecież naszych zwyczajów, nowego rozkładu dnia, miejsc – przez pierwsze dni pobytu w nowym domu może mieć problemy z utrzymaniem czystości. Jeśli zdarzy mu się nasikać na dywan, pod żadnym pozorem nie krzyczmy na niego, nie okazujmy złości i zdenerwowania. W zamian za to zapewnijmy mu częste spacery; długie wspólne spacery są także świetną okazją do zacieśniania więzi między opiekunem a adoptowanym psem. Spacer jest dla psa sytuacją przyjemną, komfortową i naturalną (szczególnie gdy może do woli węszyć), łagodzi więc stres i sprawia, że zwierzę staje się bardziej otwarte na nową relację z człowiekiem. Pamiętajmy, by nie spuszczać psa ze smyczy. Dopiero po realizacji wszystkich etapów oswajania psa można spuścić go ze smyczy na ogrodzonym terenie. Na otwartej przestrzeni nie należy tego robić nawet przez pierwsze kilka miesięcy – istnieje bowiem duże ryzyko, że zwierzę ucieknie. Bardzo ważne jest wyznaczenie granic zachowania od pierwszych chwil pobytu psa w nowym domu. Wiele osób okazuje wobec czworonoga pobłażliwość, chcąc wynagrodzić mu czas spędzony w schronisku. Takim zachowaniem wyrządzamy psu krzywdę i sami sobie utrudniamy proces wychowania i oswojenia zwierzęcia. Jeśli przez pierwsze dni pobytu w domu pozwalamy psu spać w naszym łóżku albo wskakiwać na stół, będzie mocno skołowany, gdy nagle mu tego zabronimy. Jeśli pies będzie miał poczucie, że coś zostało mu dane, a potem odebrane, może stać się jeszcze bardziej nieufny wobec ludzi, mogą także pojawić się różne problemy natury behawioralnej.
Jak chronić psa przed nowotworem ? Wprawdzie nie przeprowadza się badań psów pod kątem profilaktyki antynowotworowej, ale to nie znaczy, że należy przyjąć filozofię „co będzie, to będzie”. Jest cały szereg czynników, o których wiadmo, że nie tylko stwarzają sprzyjające warunki dla rozwoju chorób nowotworowych, ale są ich niekwestionowaną przyczyną. Bardzo ważne jest zdrowe żywienie. Podobnie jak ludzie, również psy są narażone na działanie czynników rakotwórczych, obecnych w produktach spożywczych. W licznych programach telewizyjnych edukuje się społeczeństwo, żeby wyrobić nawyk zdrowego żywienia. Powoli zaczyna się również mówić o jakości pożywienia dla zwierząt. Nie ulega wątpliwości, że najwygodniejsza jest sucha karma, bo pozwala dostosować ilość i rodzaj składników do konkretnych potrzeb psa na każdym etapie jego życia. Trzeba mieć jednak świadomość, że karma karmie nierówna. Jest na rynku wiele marek, które powinno się omijać z daleka, pełne „produktów pochodzenia zwierzęcego” czyli odpadów poubojowych, które nie mają nic wspólnego z mięsem, ale za to szczodrze uzupełnionych środkami konserwującymi polepszającymi smak, kolor. Należy czytać etykiety i nie dać się zwieść formule „środki konserwujące dozwolone przez Unię Europejską, bo niestety Unia, która z wielką powagą zajęła się problemem krzywizny banana i ogórka i każdy zakrzywiony nakazała odrzucać, na stosowanie chemicznych konserwantów przymyka oczy. Prowadzone w Stanach Zjednoczonych badania wykazały, że główną przyczyną znacznego wzrostu zachorowań psów na nowotwory jest BHA BHT i ethoxyquina, powszechnie używane do konserwowania karm dla psów. Każda karma wymaga użycia środka, który gwarantuje utrzymanie świeżości, ale jedynym, choć dużo droższym i dlatego niezbyt przez wielu producentów lubianym, naturalnym środkiem konserwujacym jest witamina E. Jeśli tej informacji nie ma na etykiecie, to znaczy, że karma jest chemicznie konserwowana, bo gdyby była, producent bez wątpienia by się tym pochwalił. Czynnikiem, który sprzyja powstaniu nowotworu skóry jest silne nasłonecznienie, pod tym względem u psów jest podobnie jak u ludzi. Nie popełniajmy więc błędu i nie obcinajmy za bardzo psiej sierści na lato, bo nieprzyzwyczajona do silnej ekspozycji słonecznej skóra jest bardzo delikatna i może ulec poparzeniu. Jeśli zabieramy psa na wakacje, w upalny dzień smarujmy jego truflę nosową kremem zawierającym filtr UV, może być ten sam, którego używa jego właściciel. Najbardziej narażone są psy o jasnej trufli nosowej i oczywiście wszystkie nagie psy, w przypadku których należy zachować szczególne środki ostrożności i nie wyprowadzać ich w samo południe. I wreszcie problem, który budzi dużo emocji i jest częstym przedmiotem dyskusji i sporów – czy sterylizacja zapobiega powstaniu nowotworów. Tak i zostało to wielokrotnie potwierdzone. Niestety wiele osób ma opory przed podjeciem decyzji o sterylizacji, mimo że mają na co dzień wiele problemów z ropomaciczem i ciążami urojonymi. Niestety ciągle jeszcze pokutuje przekonanie, że najlepszym lekiem na ciąże urojone jest macierzyństwo i bardzo wielu właścicieli suk trudno przekonać, że jest to bzdura, bo ciąża i wydanie na świat potomstwa jeszcze bardziej rozbudza instynkt macierzyński. Co się tyczy suk najczęstszym rodzajem nowotworu są guzy gruczołu mlekowego, z czego większość to nowotwory złośliwe, dające przerzuty do innych narządów, bardzo źle rokujące. Jest to jednocześnie jeden z nielicznych nowotworów, któremu skutecznie można zapobiec. Tym lekiem na całe zło jest sterylizacja, która zawsze zmniejsza ryzyko wystąpienia guzów gruczołu mlekowego, ale przeprowadzona przed pierwszą cieczką redukuje je do 0,05%, czyli praktycznie do zera. Sterylizacja wykonana między pierwszą a drugą cieczką zmniejsza to ryzyko do 8%, natomiast między drugą a trzecią do 25%. Później też warto się na nią zdecydować, bo choć efekty nie są już tak spektakularne, to sterylizacja zawsze całkowicie likwiduje problem ropomacicza oraz ryzyko powstania złośliwych nowotworów układu rozrodczego, np. jajników czy macicy. Psy, u których jedno lub oba jadra nie zeszły we właściwym czasie do worka mosznowego, powinny być koniecznie poddane leczeniu, bo istnieje bardzo duże niebezpieczeństwo, że pozostawione w jamie brzusznej jądro może być przyczyną nowotworu. Chirurgiczne usunięcie uwięźniętego jądra zmniejsza to ryzyko do zera. Nie ulega watpliwości, że jeśli chodzi o profilaktykę antynowotworową, oprócz okresowych wizyt kontrolnych u lekarza weterynarii, najwięcej może zrobić sam właściciel. Podstawą jest bardzo uważne obserwowanie psa, u mocno owłosionych przeczesywanie palcami głęboko aż do skóry jego sierści miejsce przy miejscu w poszukiwaniu narośli oraz wyczulenie na wszystkie zmiany w jego zachowaniu, takie jak: posmutnienie, brak apetytu, utrata wagi, pogorszenie jakości owłosienia, trudności z chodzeniem, połykaniem.
jak oswoić psa z noworodkiem